deszcz obmywa brudne ulice
popatrz, niebo płacze nad światem
ruszymy alejką podartych drzew
zaprowadzę Cię tam, gdzie nie ma już nikogo
staniemy w blasku czerwonego neonu
i będzie to tak, jakby nasza krew plamiła beton
zostanie tylko to światło,
będą się liczyć tylko nasze dłonie
nasze usta złączone we wspólnym oddechu
wyryj mi miłość na skórze
tak, kiedyś łączyło nas lato gorące
uwodziłeś mnie lirycznie
parę nocy nawet płakałam dla ciebie orgazmami.
jednak, pomimo wszystko, nie pańską jestem dziwką:
nowe ubrałam skrzydła.
epizodów nieistotnych w moim życiu dużo było
od latarni do latarni
długo tak, boleśnie.
w kwietniu przede mną Pan przystanął.
za rękę wziął i w bramy tajemnic powiódł.
krakowskie alejki rozbrzmiewają
echem naszych kroków
buciki słów pozwalają mi tańczyć
jak Pan mi zagra
tańczę jak dziwka niebiańska.
poświata monitora ziębiła usta
życie tliło się ledwo w tym wraku
nie miała odwagi dłużej żyć
nie mogła znieść Jego braku.
stalowoszare niebo
wydłubywało ostrzami gwiazd jej oczy
przenikliwe zimno kąsało kości
serce pękało z miłości.
składa ofiary Słów
na świątyni Jego Ciała.
Ona.
Jej Miłość (Nie)Doskonała.
nie jestem już punk
żadna anarchistka
chociaż nadal leję po pyskach
noszę moje glany z CZARNYMI sznurówkami
mam naszywki z napisami gotyckimi czcionkami
i tylko czasem
nienawidzę mojej generacji
wracam do marchfi
----------------------------------------
zmiany, zmiany.
coś musiałam napisać bo kocham tego bloga.
cieszę się z życia i nie zamierzam niczego udawać :)
dzięki nieprzemakalny za radę, przełamałam się |pierwszy tekst-proza tutaj|.
będę jeszcze pisać te moje "psychodeliczne wierszyki", nie pozwolę wypalić się temu "czemuś" we mnie.
Jestem pojebana
chodzę w glanach
mam krzywe nogi
spierdalaj z mojej drogi
jestem anarchistka co leje po pyskach
nakręcam mój przenośny bunt
chuj że się śmiejecie
i tak wam kiedyś dowalę
mówiłam, że mam talent
poszłam na wszystkie strony świata
wykorzystałam kierunki pośrednie
i jestem tu gdzie nie chciałam być
oglądam swoje wielokrotnego cięcia ręce
bez nadziei
że pozszywają mi serce
dziewczyna:'Cześć'
chłopak:'Hej. A co my mamy ze sobą wspólnego?
dziewczyna:'Chodzimy po jednej ziemi,
płaczemy na wietrze,
nawet oddychamy tym samym powietrzem...
Co?
Już idziesz?
Nie odchodź jeszcze!'
zabij, zabij, zabij!
masz nóż?
albo broń?
pozwol spływac krwi
niech lepi podlogę
i zimne skalpele
niech skaleczy podniebienie
parzy usta, parzy dłonie...
"it's a sin, it's a sin, it's a sin...."
co ci zaszkodzi zabić radio i głoszacych kazania?
wyzbyj sie sumienia.
to grzech.
to grzech!
to grzech?
nie sądzę
ja cię kocham!
czemu nie przychodzisz?
kruk czeka na latarni
a butelka już pusta...
seans się zaczyna-
kogo dzisiaj wywołamy?
łóżko!...
i nie dziw się, s*******u, że dostałeś w twarz
żyletka przecina,
ty ją trzymasz.
krew - urocza kokietka
spływa po papierze.
nie wierzę!
znowu to robiłaś....
poroniłaś miłość
w bólu zdzieranych kół
miasto połyka horyzonty
ustami zapiętymi na agrafki
krzyczałaś w tym milczącym pokoju
a chłopczyk na rowerze
rozdał cały nakład gazet
kiedy lutowałaś łzy
upierdoliło Ci się
że kochasz
[fatalna iluzja]
Navy metal
lepiąca się podłoga
lody zmieszane z ajerkoniakiem
spałaś z tym maniakiem?!
a teraz krzycz kochanie
kiedy aborcja dobiegła końca
nie rozumiałaś
czemu masz czerwone oczy
i paznokcie wbite w płuca
potargałam ten scenariusz
bo te kukiełki nawet dłońmi się nie zetkną
uszminkowane usta
uszminkowane serce
kiedy zatykam sobie rany kawałkami waty
spirytus się wylewa
a krew gotuje
chrzanić to
kupuję
rozpieprzone serce
schlanego trupa
dupa
dawno już zamknięte...
[about me]
komercja
korupcja
kremacja
co mnie czeka
już się pogubiłam
nic mi nie pomoże
nawet środki uspokajające
rozwalę radio
i zamknę drzwi na klucz
----------------------------------------
[about her]
central place w roztopionym śniegu
już go nie spotkasz
nie poczujesz
dziwne
przecież to było wczoraj
powtarzająca się rzeczywistość
zmięte opakowania po pizzy
i ślepe oczy
gdzieś tam my
osobno
na różnych kanapach
oglądamy ten sam program telewizyjny
popijamy piwo i jemy popcorn
a może miłości
wcale nie ma
i to co przynosi nam wiatr
to wczorajsza gazeta
bolało serce
kiedy tak przebijałam sobie miłość na wylot
i próbowałam umieścić sznurki przy Twoich uszach
bolało serce, kiedy tak patrzyłam na Ciebie
patrzyłam i nawlekałam nitki na Twoje łapki,
moja najdroższa Kukiełko
nie wiedzą, głupcy
że gwiazdy spadają
bo się wypalają:
przecież wypalają się nawet boskie jarzeniówki.
a dookoła śnieg
puste oczy jutra
kurwa!
kup sobie futro
BMW i papierosy
autorytet z pieprzykiem na nosie
ty wieprzu
Półksiężyce w oczach
a w sercu dynamit
nonsens codzienności
zero wolności
co dalej?
moja samotność świszczy pod niebem
zimne gwiazdy zbiły się w grupki
nie pragnąc mnie przyjąć do swojej gromady
deprymujące światełka gdzieś na Manhattanie
pisk opon i krzyk alkoholika
rozstanie
nie ma szansy iść dalej
tutaj zostanę
jesteś tylko człowiekiem
więc naprawdę niewiele zrobisz
w ogromie pieprzonago świata
no powiedz, dlaczego anioł z diabłem nie mogą iść na piwo?
rozwalą razem kilka starych budynków
będzie im lepiej
pójdą dalej i odkryją
nowy gorszy świat
ciemne wnętrze rudery
spadające zardzewiałe gwiazdy
deszcz i cichy szum wiatru
koty z mojego zaułka,
wygłodzone koty z sierścią sklejoną krwią
dawno postawiły sprawę jasno
i zostawiły moją upośledzoną duszę
skazały mnie na wegetację
na alienację
na osamotnienie i smierć
nawet nie dostanę zmartwychwstania gratis
nie byłam ubezpieczona
kiedy się tnie
nie odczuwa bólu
mściwa satsfakcja
chore uczucia tułające się w psychiatryku
trup w sklepowym koszyku
serce w słoiku
cielesna forma duszy
anioł w glanach
zbuntowana Izolda z machoniowymi włosami,
cierpienie, myślenie
treściwa panika,
krew wycieka
usta w kolorze ognia
Frajerzy z obłędem w oczach
przeszywające spojrzenie lodowych grudek
to za wiele jak na jedno życie
jesteś tylko sobą
osobą bez celu
osobą z pustką między gardłem a żołądkiem
----------------------------------------
źle się pomalowałaś i znowu spłynął ci tusz
starasz się o inną osobowość
'identity of Czirjo'
Ja jestem czarno-czerwona
moje wspomnienia są czarno-czerwone
mój umysł wariuje
serce wymiotuje krwią
kiedy słucham Pidżamy Porno
dusza w rytmie punk
oflagowała się i protestuje
wspomnień nie ma
została pustka na czarne jutro
noszę czarne spodnie i czarny sweter
słucham Pidżamy Porno:
'Marchew w Butonierce',
'Ulice jak Stygmaty'...
ja nie jestem aniołem
nie należę do subultur
mam w nosie nałogi
i potrzebuję pomocy